Beauty

Czy warto planować posty blogowe?

W tym wpisie postanowiłam poruszyć temat planowania i zastanowić się wspólnie z wami, nad jego sensem. Oczywiście, jeśli chodzi o sprawy zawodowe, czy prywatne, notatki z pewnością nam pomogą. Jednak jak to jest dokładnie z rozpisywaniem z wyprzedzeniem blogowych wpisów?

Do tematu podchodzę trochę, jak pies do jeża, bo przyznam się wam, że ja niczego, co z blogiem związane - nie planuję. Idę na żywioł. Jeśli mam wenę - piszę, a jeśli nie - to nie. Da się to zauważyć szczególnie wtedy, gdy publikuję jednego dnia kilka postów, a innego jest zupełna cisza. Cała ja. W gorącej wodzie kąpana, niecierpliwa. Dlatego w moim przypadku taka rozpiska zupełnie by się nie sprawdziła. Czytając jednak blogerów, którzy zebrali co najmniej dwa razy więcej lajków ode mnie, stwierdzam, że im planowanie wychodzi świetnie.

Warto zaznaczyć, że Niebałaganka "wypuściła" w świat darmowy, niezwykle funkcjonalny i estetyczny kalendarz / planner, którego nie sposób nie wydrukować. Tak bardzo mi się spodobał, że gdyby nie brak tuszu w drukarce, już leżałby przede mną, mimo iż prawdopodobnie zapisałabym w nim tylko jedną linijkę. Zainteresowanych kalendarzem odsyłam do posta DIY Kalendarz Zorganizowanej Kobiety do druku
Poniżej przedstawię moją subiektywną listę zalet i wad planowania:

Zalety planowania

  • systematyczność w publikacji
  • nieumykanie pomysłów
  • poczucie kontroli
  • podwyższanie poprzeczki
  • rozwijanie się
  • uwolnienie pamięci

Wady planowania

  • trudności z realizacją
  • poczucie winy
  • uczucie zniewolenia
  • stres
  • urażona ambicja
  • strata czasu
  • lenistwo umysłowe

To, czy planowanie wyjdzie nam na dobre, czy nie - zależy od indywidualnych predyspozycji i charakteru. Osoba depresyjna, niepewna siebie z pewnością zaobserwuje ujemne skutki, natomiast ta pełna energii, ambitna, chcąca rozwijać się i podejmować nowe wyzwania dostanie dodatkowego "kopa", który popchnie ją naprzód.

Jeżeli wy dopiero zaczynacie swoją przygodę z blogowaniem, a mój skrawek sieci jest dla was mniejszą, lub większą inspiracją, z pewnością chcielibyście wiedzieć, jak "dorobiłam się" treści, która już na blogu widnieje. Niestety, zmartwię was, gdyż tworzenie i publikacja postów odbywa się zupełnie spontanicznie. Nie mam żadnych celów, ani założeń, planów. Niczego. Chcę po prostu tworzyć. Niektórzy z was zastanawiają się, dlaczego dużo u mnie szablonów, grafik, a tak mało treści pisanej. Szczerze, obecnie dlatego, iż mój mały synek lata wkoło i za nic w świecie nie mogę się skupić, by napisać coś wartościowego. Trochę jest we mnie perfekcjonizmu, dlatego zamiast tworzyć byle co, wolę odpuścić, albo walnąć jakąś graficzkę (tak, wiem - jestem mistrzem painta :)).

Jedynymi zapiskami, jakie kiedykolwiek poczyniłam, to napływające do mojej głowy tematy postów. Jednak z czasem były ich dziesiątki, a weny na ich realizację brak. Tak więc postanowiłam sobie to wszystko darować i iść na żywioł. Podejrzewam jednak, że gdybym była bardziej zorganizowana, osiągnęłabym większy blogowy sukces, niestety chyba nie jestem zbyt ambitna. Tak więc cieszcie się z Blokotka, jakiego posiadacie, bo lepszego, to już pewnie nie będzie (cóż to za skromność).

Zdaję sobie sprawę, że powinnam więcej pisać, bo zauważyłam, że takie posty są częściej komentowane, jednak ponad 3 lata blogowania trochę mnie zmęczyło. Nie zamierzam zaniedbywać Blokotka, jednak przyznam szczerze, że trochę odpuściłam i publikuję to, co mam ochotę tworzyć. Ostatnio są to szablony. Nawet nie sądziłam, że tyle osób z nich korzysta! No i tak. Zaczynam jeden temat, a kończę drugim. To macie już odpowiedź, dlaczego jednak zrezygnowałam z lifestylu. Po prostu moja głowa co minutę jest w innym miejscu. Nie przedłużając spytam was.

Czy planujecie swoje blogowe posty? Jakie są tego efekty?

Instagram