Podążaj za błogością, a osiągniesz prawdziwe szczęście w życiu

przez - lipca 06, 2015


Ostatnie stresujące wydarzenia, zbyt szybkie tempo życia w sieci oraz natłok próśb ze strony czytelników sprawiły, że przeszłam swego rodzaje załamanie. Zniechęciłam się do pisania, kontaktu z ludźmi, tworzenia nowych szablonów, czy dodatków. Ta rozpacz stała się początkiem mojego innego spojrzenia na wiele spraw. Zwróciłam przede wszystkim uwagę na duchowość, wewnętrzne uczucia, a że pod płaszczykiem słabości kryje się we mnie spora wytrwałość - zdecydowałam się napisać tego posta.

Jakiś czas temu zostałam posądzona o brak ambicji, motywacji, zaradności, odwagi. Zarzucono mi, że z obecnym podejściem do życia, nic nie osiągnę. Przemyślałam to i niestety potwierdzam - jeśli się nie zmienię, nie osiągnę wiele. Nie założę firmy i nie będę zarabiać ogromnej sumy pieniędzy, nie pójdę do pracy, bo nerwowo ludzie mnie wykończą, nie zrobię magistra, bo ze stresu obleję egzaminy. Mój były mąż wmawiał mi, że nie dam rady sama urodzić dziecka! Bo przecież to cholerny ból, a ja mdleję jak się zranię. Nie dam rady opiekować się maleństwem, bo jestem nerwowa i nie wytrzymam tej pracy, jaką trzeba przy nim wykonać.

Urodziłam dziecko sama, wychowuję je i kocham. Mimo, iż nie pracuję, ma ono wszystko, czego potrzebuje: miłość, opiekę, zabawki, ubrania, pyszne jedzonko. Czy to, że ktoś nie ma własnej firmy oznacza, że jest patologią? Nie wydaje mi się, i nie pozwolę sobie tego wmówić. Ja posiadam swój własny, nietypowy system motywacji. Nie znoszę krytyki, ani wygórowanych wymagań. Kiedy postawisz mi poprzeczkę za wysoko - wycofam się, jednak kiedy umieścisz ją dość nisko - sama zacznę ją podnosić tak długo, aż okaże się, że znalazła się wyżej, niż zamierzałeś ją postawić. 

Przez parę dni głębokich przemyśleń uświadomiłam sobie, że przecież nie muszę dążyć do ideałów innych ludzi. Mam własne marzenia i potrzeby, które nie pokrywają się z tymi ogólnie dostępnymi. Wtedy odkryłam na nowo pojęcie błogości. Według mnie jest to stan, w którym czujemy się szczęśliwi, nie stresujemy się. Jest nam tak po prostu dobrze. Uświadomiłam sobie, że jest mi dobrze, kiedy nie gonię za popularnością i rozgłosem, a bloga prowadzę dość anonimowo. Lubię tworzyć darmowe szablony i poradniki, a w międzyczasie dawać wskazówki innym. Muszę nauczyć się asertywności, by nie stawiać cudzych interesów ponad własne. Chcę, mogę - pomagam. Nie - to nie. Odmawiać bez żalu i obawy o własną opinię. Jeśli osoba jest wyrozumiała, na pewno mi to "wybaczy". Nie da się pomagać każdemu i zawsze. To fizycznie niemożliwe.

Na temat rozwoju i motywacji napisano wiele książek i mnóstwo postów na blogach. Mój więc nie będzie zbyt odkrywczy, jednak wcale nie o to chodzi. Chodzi o to, że blog jest dobrym miejscem do opisywania swoich przeżyć i przemyśleń, a ja niezbyt często z tego korzystałam. 

Kiedy patrzę na artykuły w magazynach dla kobiet, które sugerują, by być piękną latem, piękną zimą i najlepiej o każdej porze roku, zaczynam czuć frustrację. Zastanawiam się, dlaczego nigdzie nie jest napisane, żeby dać sobie spokój z kosmetykami, prostownicami, modnymi ciuchami i po prostu wyjść na miasto będąc niedoskonałą. Z rozwianymi włosami, nieidealną cerą, w ciuchach z bazaru. Dlaczego ta niedoskonałość stała się niedopuszczalna? Inne pytanie. Dlaczego ta rzekoma niedoskonałość, jest właśnie nią określana? Ja nazywam to naturalnością. Nie krzyczę z obrzydzenia, kiedy w kolejce w sklepie stoi przede mną dziewczyna z "boczkami" czy "sadełkiem". 

Kto do licha ma prawo kreować nasze wewnętrzne i zewnętrzne "Ja"? Projektant homoseksualista, celebryta, czy inna osoba zupełnie nie mająca o tym pojęcia? Skoro ta niedoskonałość jest taka "ble", to czemu większość ludzi taka jest bez zakładania na siebie masek w postaci makijażu, czy narzuconych zachowań? Osobiście nie mam ochoty uczestniczenia w tej maskaradzie, jednak wcale nie zamierzam zmieniać świata i ludzi, gdyż to walka z wiatrakami. Zamierzam zmienić siebie. Pozbyć się strachu i ograniczeń. Być taka, jaka jestem naprawdę - naturalna, wiarygodna. Chcę cieszyć się promieniami słońca i kroplami deszczu. Robić to, co lubię, bez zmartwień o przyszłość...

Odnajdź swój własny świat pełen błogości, zatop się w nim bez reszty, odrzucając wszystko, co jest poza nim. Nie martw się, co będzie dalej. Ona cię pocieszy, ubierze, nakarmi. Zamieni twoje życie w raj na ziemi...

Zobacz również

0 komentarzy