31 lipca 2015

Czy życie pozbawione problemów byłoby piękniejsze?

Swego czasu byłam maniaczką gry The Sims, w której to wcielałam się w rolę Boga i decydowałam o losach swoich podopiecznych. Z czasem idealne życie rodzinne Simów zaczęło mnie nudzić, dlatego wprowadzałam różne atrakcje typu: siedmioro dzieci z każdym innym partnerem, porażenie prądem przez naprawę kuchenki, utonięcie w basenie, spłonięcie w pożarze, byleby ta czarna śmierć przyszła i zabrała duszę nieszczęśnika. Był nawet taki etap, że kolekcjonowałam nagrobki :) To okrutne, wiem. W życiu jestem wrażliwą i dobroduszną osobą, więc co mnie pchnęło do takich zachowań? Na pewno świadomość, że to tylko gra, jednak po latach zaczęło mnie to zastanawiać...

Życie każdego człowieka nosi ślady cierpienia. Dlaczego tak się dzieje? Czyżby Bóg, za bardzo wczuł się w "grę życia" i postanowił rzucać nam kłody pod nogi, by miał większą rozrywkę? Tego nie wiemy. W sumie kłóci się to z teorią, że jest On miłosierny, a wszelkie zło tworzą ludzie. Trudno temu zaprzeczyć, jednak często można odnieść wrażenie, że cierpimy tylko dlatego, że "tak trzeba". Coś lub ktoś (zależnie od naszej wiary) zmusza nas do przeskakiwania płonących obręczy, niczym zwierzęta cyrkowe. Bez względu na to, czy się buntujemy, czy nie, zasada jest jedna - przeskoczysz, idziesz dalej - nie przeskoczysz, kończy się twoja gra.

Wczoraj, kiedy piłam Actimela w mojej głowie pojawiła się myśl: "Dlaczego one są takie drogie? Tak mi smakują. Chciałabym mieć cały karton za darmo. Czy to możliwe, by otrzymując bez wysiłku wszystko, czego się zapragnie, osiągnie się życiowe szczęście?" I tak postanowiłam sobie napisać post, który teraz czytasz. Na pewno, gdybym otrzymała całą paletę Actimeli, wypiłabym wiele z nich od razu, a tym samym pochorowała się, jak nie zatruła. Oznacza to, że nawet to, co wydaje nam się dobre, sprawia nam przyjemność, może przyczynić się do naszej klęski. Wisiorek z diamentów pięknie zdobi szyję, jednak równie skutecznie, co dodaje uroku, może udusić. 

Ten, który powołał nas do istnienia wiedział coś, co w sumie jest oczywiste, ale my, ludzie tego nie dostrzegamy. Życie w dobrobycie, bez cierpienia byłoby dla nas zgubniejsze w skutkach, niż życie w biedzie, rozterkach miłosnych, czy nawet chorobach. Ciężko się z tym pogodzić, prawda? Od razu czujemy potrzebę zaprzeczenia. Jednak prawda jest zupełnie inna, o czym świadczy przypadek córki Whitney Houston, która mimo bogactwa popełniła samobójstwo lub też została zamordowana (są zwolennicy i tej teorii). Wszystko przez fortunę i brak bliskiej sercu matki, która ukoi w czasie smutku. Merlin Monroe była piękną i bogatą kobietą, ale nie mogła mieć dzieci, przez komplikacje po wcześniejszych aborcjach. Nieudane małżeństwa i lęki, które były jej zmorą od dzieciństwa, skutecznie niszczyły jej życie. Cały świat ją podziwiał. Kobiety jej zazdrościły, a ona? Płakała samotnie w czterech ścianach. Z pewnością przeklinała swój los, bo nie sława, ale spokojne życie przy mężczyźnie, który kochałby ją prawdziwie było jej marzeniem. Nie była w stanie wytrzymać i odebrała sobie życie, albo ktoś jej w tym pomógł, bo była niewygodnym świadkiem.

Każdemu czegoś w życiu brakuje. Samotnej matce partnera, na których barkach mogłaby się wesprzeć. Sierocie, ukojenia w rękach kochającej kobiety. Biedakowi jedzenia i dachu nad głową. Choremu zdrowia. Starcowi pomocy. Niestety często owa pomoc nie nadchodzi i człowiek zdany jest na okoliczności, w których się znajduje. To smutne. Jednak co by było, gdyby wszyscy byli bogaci, zdrowi, piękni? Czy byliby szczęśliwi? Czy chory na raka, który ma umrzeć w ciągu miesiąca doceniałby i cieszył się chwilami, które mu pozostały? Nie, bo byłby zdrowy. Czy partner doceniłby zalety mimo wad drugiej połówki? Nie, bo nie miałaby ona wad. Czy chwile spędzone przy zachodzie słońca byłyby takie romantyczne? Nie, bo zachodu słońca nie byłoby, albo trwałby on cały czas.

Po co zamożni ludzie ćpają, chlają, uprawiają rozmaite orgie, które dla zwykłego, prostego człowieka są nie do pomyślenia? Bo nie mają nic lepszego do roboty! Ile można kupować jachtów, willi z basenem. Ile lasek można przelecieć mając miliony na koncie? Jeśli jesteś tego typu człowiekiem, który znalazł się na życiowym zakręcie, właśnie przez pieniądze, jest dla ciebie szansa. Rozdaj je potrzebującym i żyj jak przeciętni ludzie. Powrócą problemy, które na nowo nadadzą sens twojemu życiu. Kiedy niejako zaczniesz walczyć o przetrwanie, z głowy wyjdą ci wątpliwej jakości rozrywki, gwarantuję.

Życie nie jest po to, by było piękne, bo prawdziwie cudownych chwil byśmy nawet nie dostrzegli. Życie jest po to, żeby walczyć każdego dnia. O wszystko. Tak, jak przewidziała to dla nas ewolucja. Dlatego nie narzekaj, że jest ci ciężko, źle, bo... nigdy nie będzie lepiej. Nie dlatego, że wzbogacenie, czy wyzdrowienie jest niemożliwe. Dlatego, że radość, to styl bycia, a nie posiadania. Bez względu na to, co posiądziesz w życiu, póki nie zaczniesz cieszyć się z tego, że istniejesz - nic, ani nikt nie będzie w stanie cię uszczęśliwić.

Życie jest piękne przez ulotność chwil. Dziś trwasz, jutro twe oblicze zamieni się w proch. Po kilku pokoleniach twe imię pochłonie zapomnienie. Istnienie jest kruche, delikatne i przez to niepowtarzalne. Pamiętaj o tym, by każdy dzień wykorzystać maksymalnie jak się da, by szerzyć dobro, które da radość twemu sercu. Nie trać czasu na negatywne uczucia. Nie załamuj się problemami, bo one i tak w końcu zostaną rozwiązane. Jeśli nie przez ciebie, to przez chwilę, w której twoje serce przestanie bić.
Designed by Blokotek. All rights reserved.