Beauty

Zaangażuj dziecko w blogowanie!

Już po samym tytule spodziewam się wiele krytycznych uwag odnośnie wychowywania dziecka, organizowania mu czasu oraz czynności, które powinno wykonywać, a których nie. Jednak spójrzmy prawdzie w oczy. Na forach internetowych przykładne mamy rozpisują się, jak to dbają o jakość posiłków swojego malucha, żeby aby w jedzonku nie było konserwancików ani żadnych pestycydzików, a co się dzieje w domu? Malec lata jak szalony po pokoju z lizakiem, albo jakąś bułą z kotletem lub pizzą. Nie wspomnę już o braku nawyku siedzenia przy posiłku. Coż zrobić? Dzieci tak mają. Robią co chcą, czy tego rodzic chce, czy nie. I niech teraz każdy rodzic z ręką na sercu powie, czy zawsze w każdej chwili wychowuje dziecko tak, jak nakazują normy?

Większość odpuszcza smykowi :) Dlatego w tym poście spróbuję znaleźć pozytywne strony zaangażowania dziecka w blogowanie swoje lub jego własne. Jeżeli jest jeszcze małe, może przynosić ci przedmioty, układać je - jednym słowem zaaranżować scenkę do sfotografowania. Trochę tam poprawisz i będzie git. Jeśli natomiast jest już większe, może samo robić zdjęcia, a nawet napisać coś dla ciebie, albo siebie - jeśli posiada swój własny blogowy kącik. Nie ulega jednak wątpliwości, że należy pilnować pociechy, co publikuje. Kiedyś przeglądając neta Blokotek natrafił na bloga jakiejś nastolatki, która tak zafascynowała się przeprowadzką do innego kraju, że obok zdjęć swoich i swojego pokoju, rzeczy prywatnych, w nim się znajdujących, opublikowała również fotki swojego domu oraz jego okolicy. A gdzie rodzice? Pewnie w pracy...:( Nawet nie zauważyli, że na fotkach widnieje numer domu, nazwa ulicy. Potencjalni złodzieje mieli podane jak na tacy, kiedy dziewczynka jest sama w domu, gdyż to wszystko opisywała. Wtedy włos zjeżył mi się na głowie.

Jeśli już jesteś rodzicem, albo masz dzieci w rodzinie, doskonale wiesz jak ciężko je upilnować. W każdej chwili pociecha może opublikować ośmieszające ją w jakiś sposób zdjęcia, a to co raz dostanie się do internetu, zostaje w nim na zawsze! Nawet wujek Google robi archiwalne kopie stron, także nie uda ci się usunąć niczego do zera. Jedyny skuteczny sposób to tłumaczenie, przestrzeganie dziecka przed konsekwencjami aktywności w sieci. Najlepszym sposobem na pilnowanie malucha jest wspólne blogowanie! Niezależnie od wieku. Nawet trzylatek, może ci pomagać w realizacji nowych wpisów. Dziecko poczuje się ważne, zrobi coś wielkiego, bardzo ekscytującego, rozwinie kreatywność, a ty nie będziesz martwić się, że błąka się godzinami gdzieś po podwórku. Pisanie to ciekawe zajęcie, tym bardziej jeśli omawia się swoje pasje. Dla jasności, wcale nie twierdzę, by było to jedyne jego zajęcie i zupełnie zrezygnowało ze spacerów, bo to nie jest zdrowe. Jednak sam się przekonasz ile frajdy sprawi smykowi zaistnienie w sieci.

Instagram